Drogerie stacjonarne – 5 powodów dla których warto je odwiedzić

16
36
drogerie stacjonarne
fot. pixabay.com

Są w każdym większym i mniejszym mieście. Natura, Hebe, Rossmann, te drogeryjne giganty mamy praktycznie na wyciągnięcie ręki. Pięknie oświetlone, z fachowym doradztwem, kuszą promocjami. Czy drogerie stacjonarne mają sens, gdy większość zakupów przeniosła się do internetu?

Zakupy od razu

Przypuśćmy, że skończył się krem nawilżający do twarzy albo emulsja do mycia. To podstawa pielęgnacji zarówno jeżeli chodzi o kosmetyki dla dzieci, jak i kosmetyki 20+ i wyżej. Zamówienie przez internet wydaje się kuszące. Drogerie internetowe z reguły mają niższe ceny. Jednak rzadko otrzymasz potrzebny produkt tak po prostu, od ręki. Generalnie, czas wysyłki to 2 do 4 dni roboczych. Czy masz cierpliwość, aby tak długo czekać? Drogerie stacjonarne załatwiają sprawę praktycznie od razu. Bierzesz z półki, płacisz, masz.

Ciekawy asortyment, jaki daje tylko drogerie stacjonarne

Drogerie stacjonarne mają linie produktów, sygnowane marką własną. Zaczynając od kosmetyków do kąpieli, przez kolorówkę, a na produktach do sprzątania kończąc. Te kosmetyki drogeryjne są w większości bardzo przyzwoitej jakości. Do tego kuszą również relatywnie niską ceną. To kolejny z atutów jaki niesie ze sobą drogeria stacjonarna. Nie płacąc za przesyłkę, kupujesz tusz do rzęs, podkład czy nawet płyn do prania dobrej jakości i to od razu. Często również na te produkty są organizowane ciekawe promocje. A wtedy można je dostać za przysłowiowe grosze. 

drogerie stacjonarne
fot. pixabay.com

Masz pewność, że produkt nie był otwierany czy używany

Odwiedzając drogerie stacjonarne widzimy od razu, gołym okiem, czy coś było otwierane, czy też nie. Mimo, że producenci starają się jak mogą, dodając różne elementy zabezpieczające, to jednak zdarza się, że na półce stoi produkt już używany. Kupując, np taki podkład mineralny, osobiście, widzisz od razu, czy coś było otwierane, czy nie. Otrzymując przesyłkę, stwierdzasz to dopiero po czasie. I musisz udowodnić swoją rację przez internetowym sprzedawcą. I nie zawsze to kupujący jest na wygranej pozycji. 

Nie kupujesz „kota w worku”

Zakupy stacjonarne mają jeszcze jeden atut, którego z pewnością nie mają drogerie internetowe. Widzisz, co kupujesz. Możesz powąchać wymarzone perfumy, sprawdzić na testerze odcień podkładu. Być może stwierdzisz, że ta paleta cieni, która tak bardzo podobała się w Internecie, jednak na żywo tak dobrze już nie wygląda. A może właśnie przypomni Ci się, aby kupić jeszcze coś, co wcześniej zupełnie wyleciało z głowy? Znajoma, od lat chce kupić wegańskie kosmetyki pewnej firmy, jednak ich sklep stacjonarny jest na drugim końcu kraju. Może kupić testery, jednak w ogólnym rozrachunku wychodzą one naprawdę drogo. Odpuściła więc, szukając czegoś innego bliżej, ale z możliwością zobaczenia tych kosmetyków na żywo. Podkład, róż czy rozświetlacz, choć najlepszej jakości, dobrany niewłaściwie, zawsze będzie wyglądał źle. 

drogerie stacjonarne
fot. pixabay.com

Cenne, małe drogerie…

Zdarzają się coraz rzadziej. Niestety, wymagające zasady rynku sprawiają, że nie mają szans konkurować z sieciówkami. Ale tam właśnie najczęściej znajduje się kosmetyczne perełki. I jeszcze coś – prócz starannie wyselekcjonowanych produktów otrzymujemy fachowe doradztwo. Czyli wiedzę od osób, które doskonale orientują się zarówno w kosmetycznych jak i pielęgnacyjnych nowościach. To często jest taka mini konsultacja kosmetologiczna. Szukając czegoś takiego jak krem 30+ z pewnością lepiej będzie wysłuchać sprzedawczyni, która jest obeznana w temacie, niż czytać opinie wielu pseudospecjalistów w Internecie. I zdecydowanie rozwieje wszystkie wątpliwości związane z zagadnieniem kosmetyki a wiek. Czasem właśnie to te subiektywne opinie sprawiają, że dowiadujemy się o dobrych kosmetykach, które nie mając głośnej reklamy, nie przebiły się do ogólnej świadomości. A w działaniu są genialne. 

Drogerie stacjonarne walczą o klienta na każdym możliwym polu. Oferują różne promocje na kosmetyki, kuszą cenami i różnymi gadżetami stanowiącymi dodatek do zakupionych produktów.  I kiedy wydaje się, że ta walka o klienta jest z góry przegrana, bo on i tak kupi w internecie, rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Konsumentowi wciąż łatwiej jest kupić coś po drodze z pracy, w biegu, niż robić duże zamówienie w internecie. Gdzie i tak musi dopłacić za pakowanie i przesyłkę. 

16 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here